Muszę Ci opowiedzieć, co mi się ostatnio przytrafiło w pracy.
Zaczynałem dzień jak zwykle, kiedy podeszła do mnie koleżanka. Zwykle zawsze uśmiechnięta, ale tym razem wyglądała na zmartwioną. Przyszła do mnie i mówi:
Hej, mam do ciebie prośbę — zaczęła nieśmiało. — Chodzi o moją tabelkę. Potrzebuję wyciągnąć z niej dane statystyczne, ale coś mi nie wychodzi…
Spojrzałem na nią, myśląc sobie, że to będzie bułka z masłem. W końcu Excel to moja specjalność. Uśmiechnąłem się i zaproponowałem, żeby pokazała mi ten plik.
Ku mojemu, wielkiemu zaskoczeniu, okazało się, że to nie jest Excel……., tylko Word!
Tabela w Wordzie! Pytam więc:
— Od jak dawna prowadzisz tę tabelkę w Wordzie?
— Od kilku lat — odpowiada z lekkim uśmiechem. — Tak jakoś zaczęłam i poszło…
Byłem zaskoczony, jak można przez tyle lat przechowywać tabelę w Wordzie, kiedy Excel jest do tego stworzony? Z drugiej strony, nie każdy o tym musi wiedzieć!
Przekopiowałem więc całą tabelę do Excela. Musiałem usunąć niepotrzebne kolumny, zlikwidować scalania komórek, a następnie wszystko uporządkować. Danych było tak dużo, że Excel trochę wolno działał, ta tabelka zawierała dane z 10 lat!.
Cały proces zajął mi godzinę. Dla porównania, z innej tabelki, którą miała już w Excelu, wyciągnięcie danych zajęło mi raptem pięć minut.
To była istna przygoda!
Czułem się jak detektyw rozplątujący skomplikowaną tajemnicę. Kiedy skończyłem, spojrzała na wynik z zachwytem i ulgą.
— Jak ty to zrobiłeś tak szybko? — zapytała z niedowierzaniem.
— To magia Excela — odpowiedziałem żartobliwie. — Teraz już wiesz, dlaczego warto z niego korzystać.
Do końca dnia, każda nasza rozmowa była pełna żartów o tabelkach w Wordzie i magii Excela. Jej praca stała się nieco lżejsza, a nasza współpraca jeszcze bardziej owocna.
